piątek, 30 kwietnia 2010

zmagania

ostatnio zmagam się z samą sobą..
od miesiaca staram sie skonczyc prace magisterska, idzie mi to marnie... caly czas "samoutrudnianie", a dobrze wiem, ze juz ten etap powinnam zamknac, byc moc isc dalej, aby zrzucic kilka tych kamieni z plecow.. nie jest to latwe.
rozdzieraja mnie tez wewnetrznie mysli co dalej, czy korzystac z okazji i ponownie wyjechac do nyc, czy zostac tutaj i starac sie razem z zaprzyjaznionymi filmowcami-pasjonatami stworzyc material na miare "showreel"...
zdaje sobie sprawe, ze w nyc bedzie mi latwiej nawiazac kontakt z tworcami,
obawiam sie jednego.. czy znajde tam prace, majac doswiadczenia z zeszlego roku...
nie jestem weroniką r. ani anna m. musze miec prace, aby oplacic "rent" i w sumie jedynie to mnie powstrzymuje od podjecia decyzji...

poczekamy, zobaczymy co zycie przyniesie. najwazniejsze to skonczyc pisac mgr.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz