piatkowy wieczor... wychodze z pracy, a tu nagle dzwoni telefon.
osoba z drugiej strony bardzo mnie przeprasza, za pozna pore itd..
okazuje sie, ze jest to casting director do BARDZO ciekawego projektu, juz ogarnia mnie euforia, chce mnie zaprosic na przesluchanie... lecz czar szybko pryska, jest ono nastepnego dnia, kiedy wyjatkowo musze isc do pracy od rana, gdyz w nyc jest niemiecki dzien... z okrzykiem "radosci" hallo germany!!
uswiadamiam sobie, ze kolejna szansa sprawdzenia sie, mnie omija, tym razem to byl bardzo duzy projekt i samo przesluchanie mialo odbyc sie w szkole stelly adler, znawcy tematu wiedza, ze jest to jedna z lepszych szkol aktorskich.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz