czwartek, 6 sierpnia 2009

nowy jork z pewnoscia nie jest dla slabeuszy oooo nie, jesli chcesz tu przyjechac licz sie z tym, ze kazdego dnia bedzie cie zaskakiwal, a takze dawal prztyczka w nos. miasto to wyrabia w czlowieku charyzme.
z ciekawostek dzis sie dowiedzialam, ze nawet nie nadaje sie do pracy w deli (spozywczak) :D no coz nie wolno byc ani za glupim, ani tez za madrym bo ani jednego, ani drugiego ludzie nie lubia...
co do filmu... jak narazie nie narzekam, jutro mam spotkanie z kolejna agencja aktorska :)
jak nie Part-Time... to moze Movie Full-Time ;)
trzymajcie za mnie kciuki, potrzebuje pozytywnej energii...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz