piątek, 21 sierpnia 2009

pier17

jednym z moich postanowien przed wylotem do nyc bylo, ze nie odwiedze wtc z powodow osobistych, wiele zdrowia mnie kosztowala ta tragedia i nie chcialam wracac do tego...

mialam isc do portu, oczywiscie przez przypadek poszlam w gore ulicy, a nie w dol i trafilam na pustke po wtc... kosciol ktory cudem ocalal... dzis jest oltarzykiem tego wydarzenia... powiem, wam, ze mialam lzy w oczach... ile osob ginie przez glupia polityke...


























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz