wtorek, 13 października 2009

no i dupa... zmienili termin castingu, oczywiscie na godzine, kiedy pracuje...

dostałam kolejne zaproszenie na przesłuchanie tym razem z columbia university, lecz powiem wam szczerze, historia ta do mnie nie przemawia... i mam bol glowy, z jednej strony powinno probowac sie wszystkiego z drugiej, gdy nie mozna nawiazac przynajmniej minimalnego kontaktu z charakterem ktory mamy stworzyc...
nie wiem sama...
caly ten wyjazd uczy mnie wielkiej pokory... moze tak mialo byc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz